wtorek, 11 grudnia 2012

Wtorek.Iz 40,1-11; Ps 96,1-3.10-13; Mt 18,12-14


(Iz 40,1-11)
Pocieszcie, pocieszcie mój lud! mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy, Głos się rozlega: Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną gładką. Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją wszelkie ciało zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały. Głos się odzywa: Wołaj! - I rzekłem: Co mam wołać? - Wszelkie ciało to jakby trawa, a cały wdzięk jego jest niby kwiat polny. Trawa usycha, więdnie kwiat, gdy na nie wiatr Pana powieje. Prawdziwie, trawą jest naród. Trawa usycha, więdnie kwiat, lecz słowo Boga naszego trwa na wieki. Wstąpże na wysoką górę, zwiastunko dobrej nowiny w Syjonie! Podnieś mocno twój głos, zwiastunko dobrej nowiny w Jeruzalem! Podnieś głos, nie bój się! Powiedz miastom judzkim: Oto wasz Bóg! Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i ramię Jego dzierży władzę. Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie.

(Mt 18,12-14)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.

 Dziś w czytaniach na pierwszy plan wysuwa się motyw pasterza...
U Izajasza czytamy:  Podobnie jak pasterz pasie On swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie. W Ewangelii zaś - Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Bóg jest pasterzem...
Troszczy się o nas wszystkich, bez względu na to, gdzie akurat się znajdujemy...
A kiedy ktoś z nas zagubi się - On wyrusza na poszukiwania... nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych. Jego wolą nie jest, by ktokolwiek z nas zginął...To ważna wiadomość...bez względu na to, jak wygląda Twoje życie...wiedz, że jest Ktoś, kto troszczy się o Ciebie...
I nie chce byś zginął...

Wrócę jednak jeszcze do czytania z Księgi Izajasza...Pocieszcie, pocieszcie mój lud! mówi wasz Bóg. Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego, że czas jego służby się skończył, że nieprawość jego odpokutowana, bo odebrało z ręki Pana karę w dwójnasób za wszystkie swe grzechy, Czas służby się skończył, nieprawość odpokutowana...Grzech zgładzony...Po raz kolejny słyszymy wezwanie do porzucenia smutku...do porzucenia przygnębienia...Czemu zatem ciągle tkwimy zakopani po uszy w zmartwieniach, żyjący w przekonaniu, że jesteśmy przegrani? czas jego służby się skończył,  nieprawość jego odpokutowana...
Dalej jest wezwanie, które również jest nam znane...Powtarza się kolejny dzień pod rząd...
Przytaczał je ewangelista, we fragmencie mówiącym o Janie Chrzcicielu...słyszeliśmy je w Księdze Barucha...A dziś słyszmy, dziś czytamy:  Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu! Niech się podniosą wszystkie doliny, a wszystkie góry i wzgórza obniżą; równiną niechaj się staną urwiska, a strome zbocza niziną gładką. 
Przygotujcie drogę dla Pana
wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu
Niech się doliny podniosą...
Niech się góry i wzgórza obniżą...
Niech się urwiska staną równiną...
Niech się strome zbocza staną niziną gładką....

Czy to się właśnie dzieje w naszym życiu? Czy tak wyglądają nasze przygotowania na przyjście Pana?
Czy wszelkie nierówności terenu w naszej duszy równamy, by, kiedy Pan nasz przyjdzie, zastał piękną, szeroką równą drogę, a nie fuszerkę w stylu autostrad na Euro?

Przygotujmy się, więc godnie na Jego przyjście...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz